niedziela, 19 listopada 2017

Zajączek na ósme urodziny


Krysia to uszyła - zajączek maileg z włosami uszyty dla córki

Jakiś czas temu moja najstarsza córka miała swoje ósme urodziny.

Krysia to uszyła - zajączek maileg z włosami się szyje na prezent

Jako, że o swojego zajączka prosiła mnie już od dawna, a ja ciągle mówiłam, że jej KIEDYŚ uszyję, to postanowiłam, że to kiedyś musi nastąpić teraz.

Krysia to uszyła - zajączek maileg z włosami szyję na urodzinowy prezent

I wzięłam się za robotę tak, by córa miała swoją zajączkę na urodziny.

Krysia to uszyła - zajączek maileg z włosami uszyty dla córki na urodziny

Karolina sama ją zaprojektowała - to ona wybrała wszystkie materiały, ustaliła, z którego co mam uszyć, wybrała dodatki i narysowała mi jak zajączka ma wyglądać w każdym szczególe.





Tylko przepikowanie skrzydeł w kształt ósemki był moją inwencją, dzięki której będziemy pamiętać na pewno kiedy zajączka powstała :-).
 
Krysia to uszyła - zajączek maileg z włosami uszyty na ósme urodziny

 Dziewczyny (tj moja córka z zajączką) pokochały się z mety!

Krysia to uszyła - zajączek maileg z włosami czeka w korytarzu na córkę

 Karolina gdzie może tam zabiera ją ze sobą i pokazuje jej świat.

Krysia to uszyła - zajączek maileg z włosami bawi się na trzepaku

Tak jak młodsza córka nosi gdzie może swoją anielicę - tu na zdjęciu obie córki, anielica i zajączka ;-)
 
Krysia to uszyła - zajączek maileg bawi się na placu zabaw

A dla mnie jest to radość ogromna widzieć jak to co uszyję żyje :D

Krysia to uszyła - zajączek maileg z włosami odpoczywa z córką

Spokojnej niedzieli i spełniania marzeń (czy to cudzych czy też własnych)! 

Krysia

wtorek, 31 października 2017

Halloweenowa kolorowanka

Krysia to uszyła - kolorowanka na halloween do pobrania


Dziś wbiegam tu na 5 sekund, bo padam już na twarz, a jednak bardzo bym chciała się z Wami podzielić kolorowanką jaką wczoraj stworzył mój mąż (dla zainteresowanych do pooglądania link -> Ethro.pl) dla dzieci.

Rozpisywać się nie będę a więc krótka piłka - kto chce kolorowankę (taką jak widać tu na zdjęciach) sobie pobrać, mieć, wydrukować i pokolorować, to zapraszam! Wystarczy kliknąć tu poniżej na przycisk pobierz i kolorowanka będzie do Waszej dyspozycji :-)

Krysia to uszyła - pobierz kolorowankę na halloween

I od razu też doniosę, że pojawiłam się na Instagramie jako @krysiatouszyla :-)
Dopiero co odkrywam ten świat, bo wcześniej jakoś nie było okazji ani chęci, a teraz już są ;-)
Po kliknięciu na ikonę poniżej otworzy Wam się moje insta:

https://www.instagram.com/krysiatouszyla/
 
A to jedno ze zdjęć, które można tam znaleźć:

Krysia to uszyła - kolorowanka dla dzieci na halloween pojawiła się na instagramie

Uciekam, a Wy dajcie znać czy kolorowanka Wam sie podoba, dobrze? 
Będę wdzięczna za wszelkie informacje!

Pozdrawiam!

Krysia


wtorek, 24 października 2017

Wspomnieniowo


Krysia to uszyła - harcerska rogatywka dla anioła

A więc dumałam sobie ostatnio dużo co tu zrobić z moim życiem, z moim szyciem i w ogóle ze sobą. No bo przecież po macierzyńskim żyć jakoś trzeba, z czegoś trzeba rodzinę utrzymać, więc musiałam wymyślić na siebie jakiś plan.

Dylemat między szyć a nie szyć był  ogromny - kłóciło się mocno moje serce z rozumem. Bo z jednej strony kocham to moje szycie, ale z drugiej czasu zajmuje to całą moc, a pieniędzy z tego nie ma... Może i warto, ale się nie opłaca!

W myśleniu bardzo pomogły mi wspomnienia, wrócenie do początków, przypomnienie sobie skąd się w ogóle wzięłam tu gdzie jestem, skąd w moim życiu pojawiły się anioły. Dziś chciałabym się z Wami podzielić tymi wspomnieniami.

Krysia to uszyła - anioły tilda błogosławiony ksiądz Stefan Wincenty Frelichowski
Anioły przedstawiające błogosławionego księdza Stefana Wincentego Frelichowskiego

A wszystko się zaczęło pod koniec roku 2010, kiedy w moim życiu nastąpiła ogromna zmiana - zamknął się za mną jeden rozdział, a otworzył kolejny. Za sobą pozostawiłam mnóstwo wspaniałych ludzi, od których nie mogłam ot tak po prostu odejść jedynie mówiąc żegnaj. Czułam silną potrzebę podziękowania za wspólny czas, za bycie razem, za wspieranie się wzajemne, za radość jaką od tych ludzi otrzymywałam. Kompletnie nie miałam pomysłu na sposób w jaki podziękuję. Bardzo mi zależało na tym, by to nie było coś banalnego - takiego ze sklepu obok kupionego na szybko. Zależało mi na tym, by to było coś bardzo osobistego i wyjątkowego. Jednak nie wiedziałam co...

W tym czasie miało też miejsce inne bardzo ważne wydarzenie - ślub mojej przyjaciółki. Jej też chciałam podarować coś od serca, coś na lata, coś osobistego... Tylko co?

Krysia to uszyła - błogosławiony ksiądz Stefan Wincenty Frelichowski uszyty na zamówienie
Bardzo nietypowe zamówienie (pierwszy raz szyłam sutanny!), które...

Poszukując inspiracji trafiłam w sieci na anioły tilda i zakochałam się w nich z miejsca. Zauroczona byłam całkowicie ich urodą, delikatnością, pięknem. Od razu wiedziałam, że takie anioły, to by było coś! Z jednej strony wspaniały prezent ślubny, z drugiej piękna forma podziękowania dla bliskich. O zakupie takich aniołów nawet nie mogłam sobie pomarzyć - byłam biedna jak mysz kościelna i ledwo wiązałam koniec z końcem. Jedynym sposobem by móc w ten sposób podziękować było nauczenie się robić anioły samemu.

 Nie miałam wtedy zielonego pojęcia jak się do tego zabrać, z czego szyć, czym wypychać, jak robić oczy, skąd wziąć wykrój - nic a nic nie wiedziałam, ale to nie było dla mnie tak wielką przeszkodą - determinacja była silniejsza od braku wiedzy. Maszynę miałam, więc mogłam się nauczyć - to było w moich rękach! 

Krysia to uszyła - anioł błogosławiony ksiądz Stefan Wincenty Frelichowski
...obnażyło chyba wszystkie moje słabości, lęki i obawy...

Nauka zajęła mi sporo czasu - podejmowałam wiele prób szycia, które kończyły się zdziwieniem z efektów (jak wymyślony wykrój po wypchaniu bardzo zmienia swoją formę wie tylko ten, kto próbował coś podobnego robić), niezadowoleniem i pruciem. Na ślub przyjaciółki nie zdążyłam w każdym razie, za to w końcu powstał pierwszy anioł - Anka który uznałam za skończony i udany - ten jest ze mną do dzisiaj - bawią się nim moje dzieci, a ja mam namacalny dowód na to, że MOŻNA osiągnąć wiele jak się mocno chce i dzięki niemu widzę też jak ogromne postępy od tamtego czasu poczyniłam :-).

Krysia to uszyła - moja pierwsza tilda Anka
Anka we własnej osobie :-)

Po Ance zaczęły powstawać kolejne anioły - już bardziej śmiało, z większą świadomością i pierwszym doświadczeniem. Różni przyjaciele z poprzedniego rozdziału doczekali się swoich podziękowań. Każde podziękowanie było głęboko przemyślane, dopasowane do upodobań obdarowywanych, do pomieszczeń w jakich żyli. Wręczałam je osobiście na chwilkę wracając w stare strony i najpiękniejszym komplementem jaki wtedy otrzymałam było usłyszenie: "Wiesz, anioły to ogólnie są takie teges.. no wiesz jakie są, Ale ten twój, to jest na prawdę fajny!" A to był zaledwie początek mojej anielskiej drogi!

Krysia to uszyła - anioł błogosławiony Stefan Wincenty Frelichowski nr obozowy 22 492
Ale wyszło cudnie :-)
Dziś, po tylu latach jakie minęły od mojego pierwszego anioła gdy szyję, to jest dla mnie równie ważne, by każdy kolejny uszyty przeze mnie anioł niósł ze sobą coś pięknego i ważnego - by był wyrazem wdzięczności, radości, podziękowaniem, wspomnieniem. By niósł ze sobą otuchę i nadzieję, przypominał o tym co ważne, pomagał przejść przez gorsze dni i załamania, naprowadzał na ścieżkę ku radości i cieszenia się chwilą. A co najwspanialsze, dzięki historiom moich klientek wiem, że tak właśnie jest! Realizując takie zamówienia jak to ilustrujące dzisiejszy post, czy ostatnią lekarkę, czy wcześniejszych chłopaków widzę jak niesamowita moc w tym tkwi, jak ważne rzeczy powstają w mojej pracowni, co potwierdza cały czas, że warto!!! 

No, ale co z opłaca się???


Krysia

środa, 27 września 2017

Siedem lat...

Krysia to uszyła na zamówienie - anielica lekarka tilda ze wspaniałym stetoskopem

Patrząc na to co się dzieje ostatnio na blogu, można byłoby sobie pomyśleć, że nie dzieje się u mnie nic. A w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót - dzieje się tak dużo, że hej, na wiele rzeczy czasu brak i dlatego na blogu nic się nie dzieje...

anielica lekarka tilda uszyta na zamówienie - Krysia to uszyła

Nie będę Was od razu we wszystko wtajemniczać, tylko może tak pomalutku, powolutku, po troszeczku, by się w ogóle to dało ogarnąć.

Anielica lekarka tilda ze stetoskopem i w okularach na zamówienie

I zacznę od mojej małej - wielkiej refleksji.

Nie wiem jak to u Was z tym jest, ale u mnie, w moim prywatnym życiu, zauważyłam pewną tendencję cykli siedmioletnich. Polega to na tym, że jeżeli coś lub ktoś w moim życiu jest przez siedem lat, to:
1) za pewne jest to ważne coś lub ktoś, skoro tyle czasu nam wspólnie upłynęło 
2) po właśnie okołu siedmiu latach w relacjach z tym czymś/kimś następuje jakieś przewartościowanie, przełom, trach bum bang.

Anielica lekarka tilda w okularach - Krysia to uszyła

Najprościej jest mi to pokazać na przykładzie mojego związku.

 Zakochałam się kiedyś tam - dawno dawno temu w pięknym młodym chłopaku, a do tego jeszcze inteligentnym, dowcipnym, wrażliwym i mądrym. Któregoś dnia staliśmy się parą. Życie w parze upływało nam na ogół cudnie, a po siedmiu latach - po głębokich przemyśleniach i dojściu do wniosku, że nikogo innego jak siebie nie chcemy - nastąpił nasz ślub.

Po kolejnych wspólnych siedmiu latach nastąpiły między nami pierwsze poważne zgrzyty i kłótnie (tak - czekaliśmy z tym czternaście lat!). Był to gorący okres pełen przemyśleń i przewartościowań, który... upewnił nas w naszych decyzjach, pozwolił spojrzeć na nasz związek z innej perspektywy, wnieść nowe wartości do niego. 

Obecnie jesteśmy dziesięć lat po ślubie i z ciekawością myślę o tym co nasz związek czeka za kolejnych cztery lata - jak wtedy siebie zaskoczymy, co się zmieni, co wtedy będzie ważne i jakimi ścieżkami będziemy chcieli podążać?

Anielska lekarka uszyta na zamówienie - Krysia to uszyła - tilda

Ale to była w sumie taka dygresja...

Bo chodzi o to, że siedem lat temu w moim życiu pojawiły się anioły, tildy i pomysł ich szycia. Siedem lat temu!

I tu cykl siedmioletni też dał mocno o sobie znać - ostatnie miesiące upłynęły mi nad bardzo silnym biciem się z myślami, zastanawianiem się czy ja dalej chcę to robić, czy to ma jakikolwiek sens, czy po macierzyńskim w ogóle chcę wracać do tego tematu.

Krysia to uszyła - anielica lekarka uszyta na zamówienie z pięknym stetoskopem

Z tego co widać, to trochę tak, bo szyję. 

Ale jest też to czego nie widać, czyli mnóstwo wątpliwości, frustracji i argumentów za tym, by to jednak rzucić w cholerę i zająć się czymś innym.

Właśnie teraz ważą się losy mojego dalszego szycia.

Ale resztę opowiem może innym razem...

Krysia to uszyła - anielica tilda lekarka - widok z tyłu na skrzydła

A post ten został zilustrowany zdjęciami jednej z najnowszych moich realizacji - anielskiej lekarki. Zwróćcie uwagę jak cudnie wyszły okulary i ten stetoskop! I jakie ma słodkie skarpetki :-) 
Do takiej pani doktor to można chodzić, co?

Pozdrawiam!

Krysia
 

środa, 9 sierpnia 2017

Anielskie chłopaki-rozrabiaki


Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie - chłopcy w czapeczkach z daszkiem

Jakiś czas temu (całkiem niedawny) w mojej pracowni powstało wyjątkowe rodzeństwo - Michał i Kuba. Lubię ich bardzo (jak wszystkie moje anioły z resztą :-) ).

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie - chłopcy w czapeczkach z daszkiem

Na dzisiaj mam przygotowanych sporo zdjęć, by spróbować pokazać ich urok i szczerze mówiąc próbując wybrać zdjęcia do tego wpisu myśli mi się rozchodzą dwutorowo. 

Tu Kuba pyta: Ale o co chodzi?

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Kuba w czapce z daszkiem - wieczne planowanie

A ja odpowiadam:
Tor pierwszy - ja: twórca - Jak tu pokazać wyjątkowość chłopców? Gdy na nich patrzę wyglądają naprawdę niesamowicie, ale gdy pstrykam zdjęcie ich czar jakoś znika... Więc może zrobię zdjęcie pod innym kontem? Ale to wciąż nie działa... Inna perspektywa! Wciąż nie to... A taki jest fajny gdy się na niego patrzę... I gdzie ta cała fajność znika na zdjęciach??? Spróbujmy jeszcze raz... Już nie mówiąc o tym, że przecież z każdej strony prezentuje się świetnie, z każdej perspektywy można zobaczyć jakiś ukryty detal...

A tu Michał pyta: No i..???

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Michał w czapce z daszkiem - mastermind

No i to, że z każdej sesji fotograficznej wychodzę z całą mocą zdjęć, z którymi nie do końca wiem co zrobić. Najchętniej pokazałabym je wszystkie, ale (uwierzcie mi na słowo) nikt by oglądania tego nie zniósł i sensu większego to by nie miało - sama się męczę je przeglądając i wybierając, te które pokażę, a trzeba pamiętać o tym, że jestem na etapie euforii "łał, ale fajnie mi to wyszło" ;-), więc każdy kto tej euforii nie ma byłby znudzony po... sekundzie? chwilce?

Tu: Kuba nawet już nie chce pokazać swej twarzy, bo by się wydało jakie miny strzela na te moje wywody... Za to ma bardzo fajne trampki i skarpetki ;-)
 
Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Kuba w czapce z daszkiem detal - pozytywne myślenie

Tor drugi - ja: obserwator - Jako twórca anielskich istot z upodobaniem, zainteresowaniem i niejednokrotnie uwielbieniem oglądam blogi innych twórców. I nieraz spotykam się z setką (no dobra - przesadzam, ale chodzi nie o fakty, a o wrażenie) zdjęć jednakich pokazujących jakiś nowy wytwór i jestem szczerze znudzona oglądaniem tych zdjęć, bo większość z nich nic nie wnosi... Nawet, gdy ów wytwór sam w sobie jest fantastyczny i robi ogromne wrażenie, to ilość zdjęć zwyczajnie przytłacza.

Tu: Michał się skulił tak, by nie było po jego mimice widać co sobie teraz myśli, co nie zmienia faktu, że ma fajną koszulkę oraz super spodenki z kieszonką.

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Michał - detal - życie jest piękne

No i na koniec jestem ja: ja - która to się zastanawia jak wyważyć mnie zachwyconą nowym uszytkiem i mnie znudzoną masą zdjęć. Za każdym razem z jednej strony pokazałabym wszystkie tajemnice tego co właśnie uszyłam, ujęcia w każdym możliwym oświetleniu i pod każdym wyobrażalnym kontem, a z drugiej strony tak bardzo nie chciałabym zamęczać swych czytelników nadmiarem zdjęć, które nic nowego nie wnoszą, że... no czuję się rozdarta! 

Nie wiem na ile udaje mi się wyważyć w sobie twórcę i obserwatora, ale może Wy mi podpowiecie w komentarzach pod tym postem? Przesadzam ze zdjęciami? czy ich ilość jest w sam raz?, czy ktoś może czuje wręcz niedosyt zdjęć?

Tu: bardziej łobuzerski Michał robi a kuku, a w sumie spokojny Kuba pokazuje... kto go uszył ;-)

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Kuba w czapce z daszkiem - żyj chwilą

No i na koniec i tak nie mogę się powstrzymać by pokazać chłopaków w szerszym kontekście mego korytarza...
 Szkoda, że już tu nie siedzą... (choć pewnie gdyby próbowali, to moje dzieci i tak by je zaciągnęły do wspólnej zabawy i by wcale nie siedziały ;-) ).

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie - Ethro - linoryt "Kura"

No dobrze, to kończę na dziś i pozdrawiam wszystkich cieplutko życząc pozytywnych wibracji!!!
Krysia
 

niedziela, 23 lipca 2017

Włochata zajączka


Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie

Malutkimi kroczkami, powoluśku wracam do świata szycia i tym razem uszyłam zajączkę córeczkę dla Marysi.
Marysia ma już w domu zajączkę-mamusię, więc teraz czas nastał na córeczkę i to koniecznie z włosami! Pomysł ciekawy i wygląda dobrze, prawda?

Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie

Ta mamusia ze zdjęcia poniżej, to nasza prywatna zajączka, ta co ją moja Karolina sama umalowała (o ta tutaj). Po dwóch latach tarmoszenia, kochania, tulenia i ciągania ma się wciąż bardzo dobrze, tylko makijaż jej trochę wypłowiał ;-).

Zajączka-córeczka, choć przy mamie wydaje się być niewielka, ma całe 49 cm wzrostu, więc wciąż jest się do czego tulić :-)

Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie

Wędrując do swej nowej właścicielki wskoczyła do pięknej tuby, którą wspólnie zrobiliśmy własnoręcznie :-)

Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie w tubie hand made

A to widok, który bardzo lubię: gdy w korytarzu, na szafce na buty zasiadają jakieś moje szyjątka, to busia mi się cała cieszy. Co prawda zazwyczaj siedzą tam krótko, bo dzieciaczki je chętnie przechwytują do zabawy (te nasze prywatne - domowe), na szczęście widok jak się nimi bawią też jest cudny, więc cieszę się dalej :-)

Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie oraz Kury - linoryt by Ethro

I tyle na dzisiaj.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i cudnej pogody życzę pozwalającej na wspaniały wakacyjny odpoczynek!

Krysia


środa, 21 czerwca 2017

Mały krysiowy kejmbek


Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach

Już od dosyć dawna planowałam sobie, że w czerwcu wrócę do szycia na tyle na ile warunki mi pozwolą i trzeba przyznać, że plany swe zrealizowałam :-)

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach - spersonalizowany anioł tilda uszyty na zamówienie

Po długich miesiącach życia z dala od maszyny, z początkiem miesiąca ponownie do niej usiadłam i jakże to było ekscytujące doświadczenie! Nie spodziewałam się nawet, że to wywoła we mnie tak dużo emocji i radości!

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach i z kierownicą

Ale to przemiłe i przewspaniałe uczucie zanurzyć się w szyciu, w tworzeniu detali, w tych wszystkich drobiazgach, które robię :-)

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach i z kierownicą

I powstała anielica wyjątkowa z piękną historią i pięknym powołaniem. Pomysł jej od razu mi się spodobał i cieszyłam się, że ją uszyję na długo przed tym jak usiadłam do maszyny.

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach i z kierownicą

A jest ta anielica, po to by pokazać, że ona kocha, że strzeże w podróży, że jest blisko, nawet jeśli tylko symbolicznie, to jest i myśli i czeka - bo to anielica do tira, na długie trasy, na czas rozłąki.

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach

Wlałam w nią mnóstwo pozytywnych myśli i emocji, więc będzie przemiłym kompanem podróży :-)

I tak to wróciło mi się do szycia - fajnie!

*********************************

edit dn.30.06.2017r.

Anielica (jak wieści donoszą) spełniła oczekiwania w 100%. Na żywo jest jeszcze ładniejsza 😊i stała się już towarzyszką podróży - nic tylko się cieszyć!!!!

Anielica Paulina w okularach i z kierownicą w podróży