środa, 27 września 2017

Siedem lat...

Krysia to uszyła na zamówienie - anielica lekarka tilda ze wspaniałym stetoskopem

Patrząc na to co się dzieje ostatnio na blogu, można byłoby sobie pomyśleć, że nie dzieje się u mnie nic. A w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót - dzieje się tak dużo, że hej, na wiele rzeczy czasu brak i dlatego na blogu nic się nie dzieje...

anielica lekarka tilda uszyta na zamówienie - Krysia to uszyła

Nie będę Was od razu we wszystko wtajemniczać, tylko może tak pomalutku, powolutku, po troszeczku, by się w ogóle to dało ogarnąć.

Anielica lekarka tilda ze stetoskopem i w okularach na zamówienie

I zacznę od mojej małej - wielkiej refleksji.

Nie wiem jak to u Was z tym jest, ale u mnie, w moim prywatnym życiu, zauważyłam pewną tendencję cykli siedmioletnich. Polega to na tym, że jeżeli coś lub ktoś w moim życiu jest przez siedem lat, to:
1) za pewne jest to ważne coś lub ktoś, skoro tyle czasu nam wspólnie upłynęło 
2) po właśnie okołu siedmiu latach w relacjach z tym czymś/kimś następuje jakieś przewartościowanie, przełom, trach bum bang.

Anielica lekarka tilda w okularach - Krysia to uszyła

Najprościej jest mi to pokazać na przykładzie mojego związku.

 Zakochałam się kiedyś tam - dawno dawno temu w pięknym młodym chłopaku, a do tego jeszcze inteligentnym, dowcipnym, wrażliwym i mądrym. Któregoś dnia staliśmy się parą. Życie w parze upływało nam na ogół cudnie, a po siedmiu latach - po głębokich przemyśleniach i dojściu do wniosku, że nikogo innego jak siebie nie chcemy - nastąpił nasz ślub.

Po kolejnych wspólnych siedmiu latach nastąpiły między nami pierwsze poważne zgrzyty i kłótnie (tak - czekaliśmy z tym czternaście lat!). Był to gorący okres pełen przemyśleń i przewartościowań, który... upewnił nas w naszych decyzjach, pozwolił spojrzeć na nasz związek z innej perspektywy, wnieść nowe wartości do niego. 

Obecnie jesteśmy dziesięć lat po ślubie i z ciekawością myślę o tym co nasz związek czeka za kolejnych cztery lata - jak wtedy siebie zaskoczymy, co się zmieni, co wtedy będzie ważne i jakimi ścieżkami będziemy chcieli podążać?

Anielska lekarka uszyta na zamówienie - Krysia to uszyła - tilda

Ale to była w sumie taka dygresja...

Bo chodzi o to, że siedem lat temu w moim życiu pojawiły się anioły, tildy i pomysł ich szycia. Siedem lat temu!

I tu cykl siedmioletni też dał mocno o sobie znać - ostatnie miesiące upłynęły mi nad bardzo silnym biciem się z myślami, zastanawianiem się czy ja dalej chcę to robić, czy to ma jakikolwiek sens, czy po macierzyńskim w ogóle chcę wracać do tego tematu.

Krysia to uszyła - anielica lekarka uszyta na zamówienie z pięknym stetoskopem

Z tego co widać, to trochę tak, bo szyję. 

Ale jest też to czego nie widać, czyli mnóstwo wątpliwości, frustracji i argumentów za tym, by to jednak rzucić w cholerę i zająć się czymś innym.

Właśnie teraz ważą się losy mojego dalszego szycia.

Ale resztę opowiem może innym razem...

Krysia to uszyła - anielica tilda lekarka - widok z tyłu na skrzydła

A post ten został zilustrowany zdjęciami jednej z najnowszych moich realizacji - anielskiej lekarki. Zwróćcie uwagę jak cudnie wyszły okulary i ten stetoskop! I jakie ma słodkie skarpetki :-) 
Do takiej pani doktor to można chodzić, co?

Pozdrawiam!

Krysia
 

środa, 9 sierpnia 2017

Anielskie chłopaki-rozrabiaki


Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie - chłopcy w czapeczkach z daszkiem; szare anioły

Jakiś czas temu (całkiem niedawny) w mojej pracowni powstało wyjątkowe rodzeństwo - Michał i Kuba. Lubię ich bardzo (jak wszystkie moje anioły z resztą :-) ).

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie - chłopcy w czapeczkach z daszkiem; szare anioły

Na dzisiaj mam przygotowanych sporo zdjęć, by spróbować pokazać ich urok i szczerze mówiąc próbując wybrać zdjęcia do tego wpisu myśli mi się rozchodzą dwutorowo. 

Tu Kuba pyta: Ale o co chodzi?

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Kuba w czapce z daszkiem - wieczne planowanie; szare anioły

A ja odpowiadam:
Tor pierwszy - ja: twórca - Jak tu pokazać wyjątkowość chłopców? Gdy na nich patrzę wyglądają naprawdę niesamowicie, ale gdy pstrykam zdjęcie ich czar jakoś znika... Więc może zrobię zdjęcie pod innym kontem? Ale to wciąż nie działa... Inna perspektywa! Wciąż nie to... A taki jest fajny gdy się na niego patrzę... I gdzie ta cała fajność znika na zdjęciach??? Spróbujmy jeszcze raz... Już nie mówiąc o tym, że przecież z każdej strony prezentuje się świetnie, z każdej perspektywy można zobaczyć jakiś ukryty detal...

A tu Michał pyta: No i..???

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Michał w czapce z daszkiem - mastermind

No i to, że z każdej sesji fotograficznej wychodzę z całą mocą zdjęć, z którymi nie do końca wiem co zrobić. Najchętniej pokazałabym je wszystkie, ale (uwierzcie mi na słowo) nikt by oglądania tego nie zniósł i sensu większego to by nie miało - sama się męczę je przeglądając i wybierając, te które pokażę, a trzeba pamiętać o tym, że jestem na etapie euforii "łał, ale fajnie mi to wyszło" ;-), więc każdy kto tej euforii nie ma byłby znudzony po... sekundzie? chwilce?

Tu: Kuba nawet już nie chce pokazać swej twarzy, bo by się wydało jakie miny strzela na te moje wywody... Za to ma bardzo fajne trampki i skarpetki ;-)
Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Kuba w czapce z daszkiem detal - pozytywne myślenie; szare anioły

Tor drugi - ja: obserwator - Jako twórca anielskich istot z upodobaniem, zainteresowaniem i niejednokrotnie uwielbieniem oglądam blogi innych twórców. I nieraz spotykam się z setką (no dobra - przesadzam, ale chodzi nie o fakty, a o wrażenie) zdjęć jednakich pokazujących jakiś nowy wytwór i jestem szczerze znudzona oglądaniem tych zdjęć, bo większość z nich nic nie wnosi... Nawet, gdy ów wytwór sam w sobie jest fantastyczny i robi ogromne wrażenie, to ilość zdjęć zwyczajnie przytłacza.

Tu: Michał się skulił tak, by nie było po jego mimice widać co sobie teraz myśli, co nie zmienia faktu, że ma fajną koszulkę oraz super spodenki z kieszonką.

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Michał - detal - życie jest piękne

No i na koniec jestem ja: ja - która to się zastanawia jak wyważyć mnie zachwyconą nowym uszytkiem i mnie znudzoną masą zdjęć. Za każdym razem z jednej strony pokazałabym wszystkie tajemnice tego co właśnie uszyłam, ujęcia w każdym możliwym oświetleniu i pod każdym wyobrażalnym kontem, a z drugiej strony tak bardzo nie chciałabym zamęczać swych czytelników nadmiarem zdjęć, które nic nowego nie wnoszą, że... no czuję się rozdarta! 

Nie wiem na ile udaje mi się wyważyć w sobie twórcę i obserwatora, ale może Wy mi podpowiecie w komentarzach pod tym postem? Przesadzam ze zdjęciami? czy ich ilość jest w sam raz?, czy ktoś może czuje wręcz niedosyt zdjęć?

Tu: bardziej łobuzerski Michał robi a kuku, a w sumie spokojny Kuba pokazuje... kto go uszył ;-)

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie -anioł Kuba w czapce z daszkiem - żyj chwilą

No i na koniec i tak nie mogę się powstrzymać by pokazać chłopaków w szerszym kontekście mego korytarza...
 Szkoda, że już tu nie siedzą... (choć pewnie gdyby próbowali, to moje dzieci i tak by je zaciągnęły do wspólnej zabawy i by wcale nie siedziały ;-) ).

Krysia to uszyła - szyte anioły tilda spersonalizowane rękodzieło na zamówienie - Ethro - linoryt "Kura"; szare anioły

No dobrze, to kończę na dziś i pozdrawiam wszystkich cieplutko życząc pozytywnych wibracji!!!
Krysia

niedziela, 23 lipca 2017

Włochata zajączka


Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie

Malutkimi kroczkami, powoluśku wracam do świata szycia i tym razem uszyłam zajączkę córeczkę dla Marysi.
Marysia ma już w domu zajączkę-mamusię, więc teraz czas nastał na córeczkę i to koniecznie z włosami! Pomysł ciekawy i wygląda dobrze, prawda?

Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie

Ta mamusia ze zdjęcia poniżej, to nasza prywatna zajączka, ta co ją moja Karolina sama umalowała (o ta tutaj). Po dwóch latach tarmoszenia, kochania, tulenia i ciągania ma się wciąż bardzo dobrze, tylko makijaż jej trochę wypłowiał ;-).

Zajączka-córeczka, choć przy mamie wydaje się być niewielka, ma całe 49 cm wzrostu, więc wciąż jest się do czego tulić :-)

Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie

Wędrując do swej nowej właścicielki wskoczyła do pięknej tuby, którą wspólnie zrobiliśmy własnoręcznie :-)

Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie w tubie hand made

A to widok, który bardzo lubię: gdy w korytarzu, na szafce na buty zasiadają jakieś moje szyjątka, to busia mi się cała cieszy. Co prawda zazwyczaj siedzą tam krótko, bo dzieciaczki je chętnie przechwytują do zabawy (te nasze prywatne - domowe), na szczęście widok jak się nimi bawią też jest cudny, więc cieszę się dalej :-)

Krysia to uszyła - zajączek maileg uszyty na zamówienie oraz Kury - linoryt by Ethro

I tyle na dzisiaj.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i cudnej pogody życzę pozwalającej na wspaniały wakacyjny odpoczynek!

Krysia


środa, 21 czerwca 2017

Mały krysiowy kejmbek


Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach; szare anioły

Już od dosyć dawna planowałam sobie, że w czerwcu wrócę do szycia na tyle na ile warunki mi pozwolą i trzeba przyznać, że plany swe zrealizowałam :-)

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach - spersonalizowany anioł tilda uszyty na zamówienie; szare anioły

Po długich miesiącach życia z dala od maszyny, z początkiem miesiąca ponownie do niej usiadłam i jakże to było ekscytujące doświadczenie! Nie spodziewałam się nawet, że to wywoła we mnie tak dużo emocji i radości!

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach i z kierownicą; rękodzieło artystyczne

Ale to przemiłe i przewspaniałe uczucie zanurzyć się w szyciu, w tworzeniu detali, w tych wszystkich drobiazgach, które robię :-)

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach i z kierownicą

I powstała anielica wyjątkowa z piękną historią i pięknym powołaniem. Pomysł jej od razu mi się spodobał i cieszyłam się, że ją uszyję na długo przed tym jak usiadłam do maszyny.

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach i z kierownicą; szare anioły; rękodzieło artystyczne

A jest ta anielica, po to by pokazać, że ona kocha, że strzeże w podróży, że jest blisko, nawet jeśli tylko symbolicznie, to jest i myśli i czeka - bo to anielica do tira, na długie trasy, na czas rozłąki.

Krysia to uszyła - anielica Paulina w okularach; szare anioły; rękodzieło artystyczne

Wlałam w nią mnóstwo pozytywnych myśli i emocji, więc będzie przemiłym kompanem podróży :-)

I tak to wróciło mi się do szycia - fajnie!

*********************************

edit dn.30.06.2017r.

Anielica (jak wieści donoszą) spełniła oczekiwania w 100%. Na żywo jest jeszcze ładniejsza 😊i stała się już towarzyszką podróży - nic tylko się cieszyć!!!!

Anielica Paulina w okularach i z kierownicą w podróży

sobota, 16 lipca 2016

Przerwa na życie

Krysia to uszyła - szkic Grzesia

Kochani!

Jeśli ktoś się czasem zastanawia gdzie zniknęłam i dlaczego, to donoszę, że pochłonęła mnie moja codzienność, w której na chwilę obecną nie ma czasu na internet ani szycie. Od dwóch miesięcy jest z nami nowy, mały, wspaniały człowiek, który (wraz ze swymi starszymi siostrami) zapełniają mi czas aż po brzegi i pewnie szybko się to nie zmieni. Na szczęście czas spędzony z nimi, to piękny czas, więc się bardzo cieszę, że jest.

Do szycia pewnie wrócę za rok jakiś, a póki co sprawdzam czy ja i moja ręka jeszcze pamiętamy jak się rysuje, bo bardzo dawno już tego nie robiłam.

A więc ja odpływam do swego życia, a Was wszystkich pozdrawiam ciepło!

niedziela, 24 stycznia 2016

Brawo ja!

Krysia to uszyła - szydełkowy koc w gwiazdy




Styczeń się już powoli kończy, a ja mam wrażenie że ledwie się zaczął. Przeleciał tak błyskawicznie, pewnie dlatego, że u nas był szalony i zapracowany po pachy. Mam nadzieję, że choć ten ostatni tydzień będzie spokojniejszy i da mi odpocząć, choć... pewności że się to uda nie mam żadnej.

Krysia to uszyła - szydełkowy koc w gwiazdy



Narzuta więc rośnie bardzo powoli, bo czasu i sił an jej rośnięcie brak, choć dziś skończyłam drugi rząd gwiazdek, więc i tak się bardzo cieszę :-) Na zdjęciach widać stan sprzed dwóch tygodni.

Krysia to uszyła - szydełkowy koc w gwiazdy



Hania skończyła dwa latka.

Krysia to uszyła - drugie urodziny Hani



A Karolci uszyłam strój księżniczki/wróżki z którego jestem bardzo dumna. Nie mam żadnego dobrego zdjęcia tej kreacji, tylko szybkie fotki ze środka nocy gdy strój szyć skończyłam, ale pewnie doczekają się jeszcze niejednej sesji zdjęciowej - czy to na Karolci, czy na Hani :-)
No a jak się patrzę na to co tym razem me ręce zdziałały, to "Brawo ja" mi się należy jak nic!

Krysia to uszyła - brawo ja! strój księżniczki hand made

A to uspokajające widoki przed i po męczących dniach:

Krysia to uszyła - dziewczyny

Widok radosnych dziewczyn wprowadza mnie w cudowny nastrój!
I takich oklapniętych ze zmęczenia po skakaniu na łóżku też :-)

Krysia to uszyła - dziewczyny odpoczywają

A ten widok z kolei bardzo mnie rozbawił - oto jak kończą me małpy! 

Krysia to uszyła - szydełkowa małpka wisi

Zmęczona jestem totalnie - pisanie mi się nie klei, co za pewne czuć tu wyraźnie, ale tak już mi się chciało kilka nowych zdjęć wrzucić, że no nie mogłam! I wrzuciłam ;-)

Do następnego!!!

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Kilka kadrów

Krysia to uszyła - drewniana choinka
U nas znów (tj jak i rok temu) w roli choinki choinka-niechoinka, głównie ze względu na brak miejsca i dzieci małe, ale ciesząca jak prawdziwa, zwłaszcza, że w całości zbudowana samodzielnie przeze mnie :-)

Krysia to uszyła - drewniana choinka detale
Za to dekorowana w całości przez dziewczynki :-)
 
Krysia to uszyła - poranek z choinką
Poranne me widoki - ranny ptaszek Hania zmienia układ dekoracji na choince (odkąd jest choinka zaczyna tak każdy dzień).

Krysia to uszyła - drewniana choinka i brzuch :-)
A ja rosnę i rosnę!
 I to nie objedzenie świąteczne, a mały skrzacik mi się tak pod serduchem rozpycha :D

Krysia to uszyła - #SZA na tle drewnianej choinki
I się robię:
 1) bardziej sentymentalna i płaczliwa (jak to w ciążach bywa) 
2) bardziej dziecinna i bawię się w najlepsze w malowanie śmieszne pazurków ;-)
 
Krysia to uszyła - ONA i kolorowe pazurki
Lub może jest to objaw kobiecości? Ciężko stwierdzić, pewnie i to i to ;-)
Za to muszę powiedzieć, że robienie na szydełku takimi pazurkami jest przefajne!!!

Krysia to uszyła - W.I.P. narzuta szydełkowa w gwiazdy
A nowa narzuta powoli rośnie - myślałam, że w okresie świątecznym urośnie bardziej, ale dobre jest i to co już jest ;-)

Krysia to uszyła - WIP szydełkowa narzuta motyw - gwiazdki
Bo może i nie jest tak najmniej :D

Krysia to uszyła - Hania w sypialni
Hania się wyleguje... Lubię to!!!

Wspaniałości w nadchodzącym roku i w końcówce obecnego!!!!
Cudnych nocy sylwestrowych!!!
I wiele, wiele miłości  wszystkim życzę!!!
 

sobota, 19 grudnia 2015

Podaruj misia

Krysia to uszyła - podaruj misia miś tilda

Fundacja TVN, Rossmann i Allegro prowadzą akcję charytatywną Podaruj misia. Akcję piękną, w którą jest zaangażowanych mnóstwo cudownych ludzi (a choćby Dorota Wellman, którą uwielbiam po całości ale i całe morze innych fantastycznych ludzi), w tym roku świętującą swoją dziesiątą rocznicę. I ogólnie wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden wielki niesmak spowodowany faktem, że misie które kupujemy są produkowane w Chinach. Dla mnie osobiście jest to niesmak tak ogromny, że nie potrafię go przeskoczyć. Bo jak można pomagać jednym krzywdząc i wyzyskując tym samym drugich? Ja wiem, że gdyby produkcja tych misi miała się odbywać w Polsce, to cena 50,00zł za misia byłaby bardzo nierealna, musiałaby być dużo wyższa i przez to pewnie o wiele mniej osób by się zdecydowało na zakup misi, ale może warto by było spróbować? Skoro są pieniądze na znanych projektantów, na ogromną kampanię reklamową, to może i by się znalazły na normalną produkcję?

Krtysia to uszyła - nowe szaty Misi Krysi
A to nowe szaty Misi Krysi - pierwotne zniszczyły się bardzo szybko, więc trzeba było uszyć nowe. Za to te niestety przepadły gdzieś na Poczcie Polskiej, więc Misia Krysia chodzi w samym futerku, ale pomimo braku stroju jest bardzo kochanym misiem :-)

Jakoś nie mogłam się powstrzymać od tego komentarza w tym przedświątecznym okresie, bo znów zewsząd słyszę o tych misiach i automatycznie myślę o tych ludziach, którzy w Chinach harują by misie powstały. I choć niestety niemal codziennie sama kupuję przeróżne chińskie produkty, bo właśnie na takie mnie obecnie stać, to smuci mnie myśl, że nawet w akcjach charytatywnych wykorzystuje się tę biedną siłę roboczą z dalekiego wschodu...

********************************************************************
Krysia to uszyła - szydełkowa narzuta na łóżko

A zmieniając temat i wracając na ziemię powiem, że cieszę się, bo nowa narzuta powoli rośnie w siłę. Powoli lub wręcz powolutku, ale tak to jest z tym rękodziełem (a z szydełkiem to już w ogóle!) że nic tu nie następuje szybko i na efekty końcowe się czeka długo. Ale już widzę, że wato czekać i konsekwentnie dorabiać romb po rombie.

Krysia to uszyła - szydełkowa narzuta na łóżko

A ja widząc aktualną pogodę, która się nie może zdecydować czy to już zima czy jeszcze jesień, sama miałam ten sam dylemat i nie wiedziałam czy jesień z domu wynieść. Ale ostatecznie uznałam, że niech z nami zostanie, więc obecnie można u mnie znaleźć zarówno trochę zimy jak i jesieni ;-)

Krysia to uszyła - dekoracje zimowo-jesienne

I tyle... A teraz mam nadzieję, że me dziewczyny pozwolą mi choć przez chwilę posiedzieć w ciszy i spokoju z szydełkiem w ręku... Marzenia? No może, ale nawet jeśli, to warto marzyć!!!

Pozdrawiam!