Choć
już trochę czasu minęło odkąd prowadziłam moje warsztaty MÓJ ANIOŁ, to
bardzo bym chciała do tego wrócić, bo był to czas niezwykły i dużo się
dzięki niemu nauczyłam, i myślę, że moje doświadczenia mogą być ciekawe i
dla innych.
anielice
(75)
bocian
(5)
Boże Narodzenie
(6)
dinuś
(2)
dla córci
(25)
dla Mamy
(10)
Ethro
(8)
Instagram
(3)
jamnik
(4)
Kleszczele
(6)
kocyk
(9)
kolorowanki
(3)
konik
(1)
kot
(23)
Kreatorzy Rzeczywistości
(3)
króliczki
(35)
kurki
(1)
Leśne Ludki
(4)
maileg
(5)
makrama
(1)
małpki
(2)
maskotki
(115)
Mine Craft
(1)
miś
(18)
myszka
(1)
na drutach
(2)
obrusy
(1)
owieczki
(16)
paputki
(3)
piłka
(11)
plany
(2)
płatki kosmetyczne
(1)
pobierz
(2)
podkładki
(7)
poducha
(17)
pomysły
(4)
praktycznie
(47)
pufa
(3)
robal
(1)
rzeźby
(4)
serce
(11)
serwetki
(1)
słodkości
(15)
sówki
(2)
szkice
(6)
szydełkiem
(52)
Toruń
(1)
tulipany
(1)
tutorial
(3)
ubrania
(12)
uszyte
(136)
utkane
(1)
W.I.P.
(3)
warsztaty MÓJ ANIOŁ
(2)
ważne
(26)
wielkanoc
(4)
woreczki
(7)
wydarzenia
(6)
zagłówek
(5)
zawieszka
(10)
zdjęcia
(8)
żubr
(2)
życiowe
(1)
sobota, 8 września 2018
niedziela, 22 lipca 2018
Warsztaty MÓJ ANIOŁ vol.1
W ubiegłym tygodniu przeprowadziłam warsztaty MÓJ ANIOŁ podczas których uczyłam cztery fantastyczne dziewczyny szycia swoich własnych, wymarzonych aniołów.
Był to bardzo pracowity tydzień - w sumie 14 godzin bardzo intensywnej, twórczej pracy.
sobota, 2 czerwca 2018
W klinice odnowy
Jakiś czas temu przybyła do mnie anielica Inga, którą uszyłam ponad pięć lat temu (przegrzebałam archiwum bloga i widzę, że jej tu nie pokazywałam...).
Anielica została uszyta dla nowo narodzonej Ingi - teraz obie dziewczyny mają 5,5lat i anielica wymagała drobnych poprawek. Inga dorastając ścięła anielicy wszystkie włosy - reszta w sumie pozostała bez zastrzeżeń. Na rękach anielicy są piękne tatuaże - gwiazdki, których jakoś nie ujęłam na zdjęciach, bo są z drugiej strony rąk.
sobota, 26 maja 2018
Pod Wesołym Świerkiem i anioł rozrabiaka
Anioł rozrabiaka w czapeczce z daszkiem i bluzą-kangurką z golfem.
Zdecydowanie pojawiam się tu zbyt rzadko!
Zdecydowanie pojawiam się tu zbyt rzadko!
Jak już siadam do pisania, to po głowie chodzi mi sto tematów do podzielenia się i ciężko jest mi skupić uwagę na czymś konkretnym, tak by przekazać coś sensownego i poukładanego.
Życie pędzi jak szalone, wciąż się dzieją rzeczy niesłychane, którymi chętnie bym się podzieliła, a tu nie ma kiedy zdać relacji...
sobota, 3 marca 2018
Pani Krysia
Tu ładnie widać, że oprawki okularów choć są z przodu czarne, to boki mają czerwone i można podejrzeć kolczyki
A więc tak jak obiecywałam we środę, tak i czynię i pokażę Wam dziś anielicę - panią Krysię.
Dziś jest jej święto - urodziny, więc ten post niech będzie takim kolejnym prezentem :-)
Z lotu ptaka można podziwiać gęste i silne włosy pani Krysi :-)
Tak się zastanawiałam nawet ostatnio nad tym jak to jest, że choć wciąż głównie szyję anioły i to na nich się chcę skupiać, to jednak tak mało je pokazuję, a tak dużo znajduję tematów zastępczych? Samą mnie to dziwi, więc mam silne postanowienie poprawy i ochotę w najbliższym czasie zdania relacji z kilku ostatnich realizacji. Oby mi zapału starczyło na więcej niż ten jeden post ;-)
Ale wróćmy do naszej jubilatki!
Przez cały czas realizacji nazywałam ją Mamą (zawsze jakoś nazywam anioły podczas szycia - dzięki temu szyje mi się dużo łatwiej i bardziej od serca). Pani Krysia jest Mamą zamawiającej, więc tak było najwygodniej i najprościej. Jednak w jednej chwili zaczęłam ją nazywać inaczej, a było to w momencie gdy podesłałam zdjęcia gotowej anielicy do Agnieszki i w odpowiedzi przeczytałam: "Moja mama, haha czysta Krysia, zakochałam się!" Po tej reakcji (później padło jeszcze więcej słów komplementujących anielicę :D) nie umiem już na nią mówić Mama - teraz jest panią Krysią i z tym jej dobrze i do twarzy :-).
Z uśmiechem jej do twarzy :-)
To co jest cudowne w mojej pracy, to fakt, że jak ktoś chce zamówić anioła, to zawsze się kieruje ciepłymi uczuciami, wdzięcznością czy miłością i tych pozytywnych emocji wkoło mnie jest cała moc i mi się udzielają :-)
Szyjąc anielicę starałam się dopieścić każdy szczegół - tu widać, że buty jakie nosi mają lekki obcas.
Agnieszka jest teraz młodą mamą, a pani Krysia młodą babcią.
Przyjmując te zamówienie szybko się zorientowałam, że Agnieszka na prawdę uwielbia swoją Mamę, z resztą jak sama pisała, ona jest dla niej prawdziwym aniołem (stąd wybór dużych skrzydeł, a nie małych) i chciała jej dać na prawdę wyjątkowy prezent.
Dla anielskiej Mamy należą się odpowiednie skrzydła!
I myślę, że to się udało w pełni!
Już dostałam relację z wręczenia anioła, która dostarczyła mi wzruszeń, choć o mnie tu najmniej chodzi. Pani Krysia "jest zachwycona, zauroczona i nie może się napatrzeć, no i się przytulała z anielicą". Myślę, że otrzymała bardzo wyraźną informację od córki jak jest dla niej ważna i wspaniała :-)
A że obie panie (tzn i Agnieszka i pani Krysia) się zgodziły na publikację tego zdjęcia, to z przyjemnością Wam je zaprezentuję - oto obie panie Krysie - nawet ubrały się dziś podobnie, a przypominam, że znają się od dziś właśnie ;-)
Pani Krysia - Mama anioł - wraz ze swoją anielicą :-)
No i może na dzisiaj starczy :-)
Cudownego dnia kochani!
Wspaniałych urodzin pani Krysiu!!!!
Dziękuję Agnieszko za zamówienie i wspólne nasze pisanie!!!
I do następnego!
Krysia
środa, 28 lutego 2018
Reset
Jeśli zaglądacie tu do mnie od jakiegoś czasu, to już za pewne wiecie czym się zajmuję na co dzień i nie muszę Wam tego tłumaczyć.
Jeśli natomiast jesteś tu pierwszy raz (Witaj!!! Bardzo mi miło :-) ), to nie wiesz i Tobie wyjaśnię - na ogół szyję anioły. Anioły na konkretne, indywidualne zamówienia przy których nic pewne nie jest. Nie ma żadnych schematów, wykrojów, szablonów którymi się posiłkuję szyjąc. Tzn jest - na ciałko anioła i skrzydła - cała reszta to czysta improwizacja.
Szyjąc realizuję pomysły zamawiających i tak kombinuję, myślę i wymyślam, by wyszło to co ktoś sobie wymarzył.
Choć to piękna praca, pełna wyzwań i niewiadomych, pełna ciągłej nauki i szukania nowych rozwiązań, to również męcząca. Męcząca w sensie psychicznym - wysiłek fizyczny w porównaniu z psychicznym jest niewielki. Bo bycie na pełnych intelektualnych obrotach tak już ma, że wysysa energię.
A ostatnio zaczęłam szyć tulipany. Tak, wiem, wszyscy je szyją, a teraz jeszcze ja... No, ale miałam pomysł by przeprowadzić w klasie u córki warsztaty z ich szycia i aby to było możliwe musiałam wpierw sama je uszyć, by móc później uczyć innych.
I to co odkryłam podczas ich szycia było niesamowite! Pierwszy raz od dawna szyłam coś przy czym nie trzeba myśleć ani kombinować. Nic nie trzeba - tylko robić. I ten spokój przy pracy gdzie po prostu wykonujesz czynność po czynności był dla mnie niewiarygodny. Tak niesamowicie wypoczęłam szyjąc tulipany, tak się zrelaksowałam i zresetowałam, że postanowiłam robić je częściej i więcej właśnie dla tego spokoju podczas ich tworzenia. No, ale to w przerwach między szycie aniołów oczywiście :-)
*************************
Ostatnimi czasy mocno zaniedbuję mój blog, a szkoda, bo tyle ciekawych realizacji Wam umyka, więc w sobotę postaram się tu pokazać anielicę Mamę, czyli panią Krystynę (nie mnie - zbieżność imion), która właśnie w najbliższą sobotę będzie miała urodziny podczas których dostanie piękny prezent od swej córki. Piszę o tym tu, by nie zapomnieć i się wywiązać z własnych planów ;-)
A póki co zapraszam wszystkich do mojego sklepiku, czyli TU (klik) oraz oczywiście do składania zamówień - zarówno na anioły jak i tulipany - wystarczy, że do mnie napiszecie :-)
Pozdrawiam Was ciepło!
Jeśli natomiast jesteś tu pierwszy raz (Witaj!!! Bardzo mi miło :-) ), to nie wiesz i Tobie wyjaśnię - na ogół szyję anioły. Anioły na konkretne, indywidualne zamówienia przy których nic pewne nie jest. Nie ma żadnych schematów, wykrojów, szablonów którymi się posiłkuję szyjąc. Tzn jest - na ciałko anioła i skrzydła - cała reszta to czysta improwizacja.
Szyjąc realizuję pomysły zamawiających i tak kombinuję, myślę i wymyślam, by wyszło to co ktoś sobie wymarzył.
Choć to piękna praca, pełna wyzwań i niewiadomych, pełna ciągłej nauki i szukania nowych rozwiązań, to również męcząca. Męcząca w sensie psychicznym - wysiłek fizyczny w porównaniu z psychicznym jest niewielki. Bo bycie na pełnych intelektualnych obrotach tak już ma, że wysysa energię.
A ostatnio zaczęłam szyć tulipany. Tak, wiem, wszyscy je szyją, a teraz jeszcze ja... No, ale miałam pomysł by przeprowadzić w klasie u córki warsztaty z ich szycia i aby to było możliwe musiałam wpierw sama je uszyć, by móc później uczyć innych.
I to co odkryłam podczas ich szycia było niesamowite! Pierwszy raz od dawna szyłam coś przy czym nie trzeba myśleć ani kombinować. Nic nie trzeba - tylko robić. I ten spokój przy pracy gdzie po prostu wykonujesz czynność po czynności był dla mnie niewiarygodny. Tak niesamowicie wypoczęłam szyjąc tulipany, tak się zrelaksowałam i zresetowałam, że postanowiłam robić je częściej i więcej właśnie dla tego spokoju podczas ich tworzenia. No, ale to w przerwach między szycie aniołów oczywiście :-)
*************************
Ostatnimi czasy mocno zaniedbuję mój blog, a szkoda, bo tyle ciekawych realizacji Wam umyka, więc w sobotę postaram się tu pokazać anielicę Mamę, czyli panią Krystynę (nie mnie - zbieżność imion), która właśnie w najbliższą sobotę będzie miała urodziny podczas których dostanie piękny prezent od swej córki. Piszę o tym tu, by nie zapomnieć i się wywiązać z własnych planów ;-)
A póki co zapraszam wszystkich do mojego sklepiku, czyli TU (klik) oraz oczywiście do składania zamówień - zarówno na anioły jak i tulipany - wystarczy, że do mnie napiszecie :-)
Pozdrawiam Was ciepło!
Krysia
środa, 10 stycznia 2018
Łaciata Chatka
Jak tu do mnie czasem zaglądacie, to już za pewne wiecie, że mam małe dzieci (aby się nie musieć domyślać jak małe dopowiem, że moje dzieci mają: osiem lat, cztery lata oraz rok i osiem miesięcy). Frajdy jest przy tym co nie miara, roboty też i są również takie małe nieporozumienia...
Bardzo mnie drażni, że w naszym niemal nowym, wyremontowanym mieszkaniu wszędzie są ich łapki. Tzn. może nie łapki, co ślady ich łapek. Choć łapki w sumie też ;-)
Próby ignorowania tych śladów nie działają. Zamalowywanie w kółko nie ma sensu, bo jak dziś pamiętam czas remontu i te momenty gdy mieszkanie odwiedzały dzieci. Po każdej takiej wizycie trzeba było zamalowywać ze ścian ślady ich obecności. A teraz mieszkamy tu na co dzień, więc ściany są "obpalcowywane" codziennie. Krzyczeć na dzieci za brudzenie ścian nie mam w zwyczaju, bo to dzieci, a ściany, to... no tylko ściany.
I chodziłam i myślałam co by tu i jakby tu zrobić by wilk był syty i owca cała i wpadłam na pomysł konsekwentnego zamalowywania ścian wzorem czysto abstrakcyjnym. A w moim przypadku abstrakcja, to ukochane kropeczki :-)
I tak od przedwczoraj zakropkowuję nasze ściany (z pomocą dzieci, bo one "Mamoooo, ja też chcę!!!", więc mi pomagają). I pierwsze efekty są tak urocze, że czuję ogromną potrzebę podzielenia się nimi z innymi :D (zdjęcie na górze właśnie to co opowiadam obrazuje). Do efektu końcowego jeszcze bardzo daleko - aparat jest o tyle łaskawy, że większości brudów na ścianach nie uchwyca, ale uwierzcie mi, że jest co robić! Z resztą planuję dokupić jeszcze inny odcień szarości i bardziej poszaleć w trójwymiarze :-)
A wrzucam to, bo jestem pewna, że nie jestem jedyną matką, u której ściany są upstrzone małymi, słodkimi i tłustymi łapkami, więc tak sobie myślę, że może kogoś zainspiruję.
Pozdrawiam ciepło!
Krysia
p.s. - A! No i nazwa!!! Nic o niej nie wspomniałam, a już tłumaczę - wczoraj sprzedałam jeden z mych kubeczków (które są do kupienia póki co tylko na Facebooku: https://www.facebook.com/o0krysia0o/)
do Leśnej Chatki dla przesympatycznej pani, która swą nazwą mnie
natchnęła i zamarzyłam mieć też swoją chatkę, tak więc i mam - łaciatą.
I nic
mi ni przeszkadza, że moja chatka jest w bloku - ważne, że jest i już ;D
p.s.2 - Pani Beata (ta z Leśnej Chatki) wystawiła mi na Facebooku (tu: KLIK) taką opinię, że...
buty spadają, serce się raduje, a cała buzia jest w wielkim uśmiechu!!! Dziękuję!!! Bardzo!!!!
Ależ się cieszę!!!!
czwartek, 14 grudnia 2017
Życie jest piękne!
Taki jakiś mam dzisiaj humor cudny, radosny i spokojny, że aż cała jestem cieszeniem się :-)
Więc pomyślałam, że wpadnę tu choć na chwilkę - tak zwyczajnie po ludzku :-)
Dziś się nie będę chwalić nowymi uszytkami - na tak długą chwilę nie wpadnę ;-), tylko powiem Wam, że jeśli interesuje Was to co robię, jeśli lubicie moje anioły, a tu ich Wam jest mało, mało, za mało, to więcej i częściej spotkacie moje prace (i mnie) na Facebooku (https://www.facebook.com/krysiatouszyla) lub na Instagramie (https://www.instagram.com/krysiatouszyla/ lub @krysiatouszyla albo #krysiatouszyla) - tam się komunikuje szybciej, więc i częściej jestem :-)
Zapraszam!
A Agnieszko - jeśli tu wpadniesz, to na zdjęciu zobaczysz pasek w spodniach :-) Jest, wyszedł, udał się i to cudnie, tak że dumna jestem :D I pozdrawiam Cię ciepło :-)
I Was wszystkich również pozdrawiam, przesyłam moc ciepła i spokoju, dziękuję, że jesteście i do następnego!
Krysia
środa, 6 grudnia 2017
Mikołajkowa kolorowanka :-)
Idą święta!!!
A u mnie taki zawrót głowy, że połowy rzeczy chyba nie ogarniam...
Np. kalendarz adwentowy, który jest już naszą tradycją, pojawił się u nas w domu wieczorem 4. grudnia, bo wcześniej zwyczajnie nie dałam rady. Co na szczęście nie zmniejszyło w żaden sposób radości u dzieci z jego pojawienia się i z odkrywania zawartości woreczków :-)
Bo widzicie, bo ja od jakiegoś już czasu intensywnie pracuję nad tym, by powstał mój sklep internetowy :-)
I pracy przy tym jest cała masa, i formalności i wszystkiego, a początki - jak to początki - łatwe nie są. Ale fajne jest to, że powolutku zaczyna już się co nieco klarować.
Jedną z ciekawostek (mam nadzieję, że bardzo miłych), będą kolorowanki, które będzie można sobie pobrać za darmo :-)
Postaram się je przygotowywać systematycznie, aby było ciekawie.
A tu dla Was do wzięcia od zaraz kolorowanka :-)
Plik jest duży - po pobraniu spokojnie możecie go wydrukować na A4 i nic się nie posypie, piksele nie będą widoczne. Mam nadzieję, że ten drobny upominek da dzieciom sporo radości, a dla Was chwilkę odpoczynku :-)
Poza kolorowankami będą anielskie kubki. Wzór jaki się na nich pojawi został wybrany w głosowaniu na Facebooku na moim fanpage'u - zgadniecie który wygrał???
(jeśli chcecie mi pomóc przy projektowaniu kolejnych rzeczy, to wskakujcie na FB i lubujcie i obserwujcie i komentujcie i głosujcie)
I będą poduchy (chyba dotrą do mnie już w tym tygodniu :D, więc pewnie będą dostępne najszybciej), i koszulki, i będzie można bezpośrednio na stronie zamówić swojego anioła.
Jednak by to wszystko było i dobrze funkcjonowało, to teraz muszę się bardzo skoncentrować i wszystko podopinać na wszystkie guziczki.
Ale w między czasie szykujemy się też do świąt, pieczemy (i zjadamy) pierwsze pierniki:
I oczywiście też jeszcze szyję :-)
Obecnie realizuję cudowne zamówienie dla cudownej kobiety. O szczegółach pewnie opowiem gdy zamówienie będzie gotowe i gdy będę mogła już się nim pochwalić. Teraz mogę odsłonić rąbek tajemnicy i pokazać odrobinkę anielicy podczas jej powstawania:
Dobrze, to ja wracam do moich zajęć, Was zachęcam do pobrania kolorowanki i życzę mikołakowo cudownego dnia!
Krysia
niedziela, 19 listopada 2017
Zajączek na ósme urodziny
Jakiś czas temu moja najstarsza córka miała swoje ósme urodziny.
Jako, że o swojego zajączka prosiła mnie już od dawna, a ja ciągle mówiłam, że jej KIEDYŚ uszyję, to postanowiłam, że to kiedyś musi nastąpić teraz.
I wzięłam się za robotę tak, by córa miała swoją zajączkę na urodziny.
Karolina sama ją zaprojektowała - to ona wybrała wszystkie materiały, ustaliła, z którego co mam uszyć, wybrała dodatki i narysowała mi jak zajączka ma wyglądać w każdym szczególe.
Tylko przepikowanie skrzydeł w kształt ósemki był moją inwencją, dzięki której będziemy pamiętać na pewno kiedy zajączka powstała :-).
Dziewczyny (tj moja córka z zajączką) pokochały się z mety!
Karolina gdzie może tam zabiera ją ze sobą i pokazuje jej świat.
Tak jak młodsza córka nosi gdzie może swoją anielicę - tu na zdjęciu obie córki, anielica i zajączka ;-)
A dla mnie jest to radość ogromna widzieć jak to co uszyję żyje :D
Spokojnej niedzieli i spełniania marzeń (czy to cudzych czy też własnych)!
Krysia
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























